Co na to Nintendo czyli Project Natal z Microsoft’u
Jak wiadomo każdemu graczowi który śledzi poczynania konsol Nintendo to marka dzięki która Wii wyrosła na giganta jeśli chodzi o rynek konsolowy. Sprzedaż Wii jest tak duża że firma praktycznie w ogóle nie musi się martwić o swoje fundusze gdyż ich zasób jest ogromny. Nawet w chwili kryzysu Nintendo radziło sobie świetnie i sprzedawało miliony konsol.
Na nieszczęście Nintendo Microsoft postanowił zawalczyć o gracza casualowego i stworzyć technologię która może z powodzeniem wyprzeć dotychczasowego lidera konsoli interaktywnej. Wszystko dzięki Project Natal.
Project Natal to technologia pozwalająca na rejestrowanie naszego ciała oraz przetwarzania jego ruchów odpowiednio oddziałując na grę. Na konferencji Microsoftu szef EA zaznaczył że istnieje wiele akcesorium interaktywnych które bardzo dobrze się sprawdzają jednak Microsoft chce być o krok dalej i stworzył technologię dzięki której nie musimy w ogóle posiadać kontrolera by z powodzeniem oddać się wirtualnej rozrywce.
Zamiast trzymać kierownicę i naciskać na pedały będziemy po prostu imitować trzymanie kierownicy i naciskanie na pedały których w ogóle nie będzie. Znany twórca gier Peter Molyneux testował technologię przez około trzy miesiące i na konferencji jasno dał do zrozumienia że ta technologia to nowy wymiar rozrywki multimedialnej. Stworzył nawet próbkę która pokazywała interakcje prezenterki z młodym chłopcem który nie dość że reagował na ruch to jeszcze rozpoznawał głos i nasze komendy głosowe. Co ciekawe Natal rozpoznaje nawet kolory namalowane na kartce…
Na konferencji była również gra w której się maluje chlapiąc wirtualną farba nasz ekran. Była również prezentowana gra w której prezenterka odbijała nogą piłki niszcząc kolejne bloki które trzeba było ową piłką zbić.
Należało by się jednak zastanowić czy gry takie jak wirtualny chłopiec nie przekraczają pewnej granicy. Mówienie do telewizora jak do chłopca to już trochę przesada.
Przyznam że sam system wygląda ciekawie mimo że nie jestem fanem gier tego typu (wolę pada bo w przypadku jakiegokolwiek ruchu wolę sport i świeże powietrze) ale możliwości są duże tak więc Nintendo może już czuje oddech konkurencji na karku. Dzisiaj zobaczymy konferencję Nintendo tak więc wszystko się okaże.
Poniżej 2 filmiki prezentujące Project Natal:
Komentarze
4 komentarzy dla “Co na to Nintendo czyli Project Natal z Microsoft’u”Trackbacki
Zobcz co inni piszą na temat postu...-
[...] bardzo ciekaw czy Sony ma jakąkolwiek odpowiedź na technologię Microsoftu o nazwie Natal. Jak się okazało ma. Nowe kontrolery Sony działają na zasadzie potencjometrów i śledzenia [...]
-
[...] nie jestem do tego urządzenia przekonany nawet w pięciu procentach. Porównując Wii do Projektu Natal czy Motion Controllerów Nintendo wypadło blado i tak naprawdę chyba już się tylko miota w [...]
Wyraź swoje myśli
Napisz co o tym sądzisz...
a, jeśli chcesz zdjęcie obok swojego postu, zarejestruj się w serwisie gravatar!

Pamiętam jak w 2004 roku obok gry Doom 3 na półkach sklepowych leżały… kamery do konsol PS2 umożliwiające mniej więcej to samo co Natal. Faktycznie rewolucyjna rewolucja :-)
Mniej więcej to duża różnica :) Jedna kamera ma pewne limity jeśli chodzi o rejestrowanie obrazu gdyż nie oddaje “głębi”. Mnie sam Natal zupełnie nie interesuje więc dla mnie nie jest to rewolucja tylko kolejny etap konsol. Jeśli natomiast wyjdzie coś interesującego na różdżki, jednocześnie będzie dokładne gdyż co do tego mam duże wymagania to można spróbować. Wiem jednak że z padem się nie rozstanę.