Gracz PC’towy gorszy od konsolowego?
Sam posiadam dobrej klasy PC’ta oraz konsolę i daleko mi od oceniania która platforma jest lepsza. Są jednak pewne różnice, które niekiedy bywają dla mnie kluczowe np cena gry, sterowanie, grafika, pewne kompromisy.
Jest jednak coś co zaczyna mnie irytować. Coraz mniej jest sytuacji kiedy faktycznie mamy taki wybór. Nie mam pretensji do twórców że robią grę pod jedną platformę gdyż może to być podyktowane marketingiem czy strategią danej firmy. Cuchnąć jednak zaczyna kiedy gra na PC’ta wychodzi później niż wersja konsolowa. Niby to nic wielkiego, mały bączek, jednak swąd unosi się dosyć długo.
Tak właśnie stało się w przypadku Assassin’s Creed 2 który aktualnie jest ograny przez wszystkich konsolowców a dla PC’towców, na pułkach sklepowych ukaże się dopiero w Marcu przyszłego roku.
Również wersja PC’owa gry Red Dead Redemption od Rockstar ukaże się z pół rocznym opóźnieniem w stosunku do wersji konsolowej. Swoją drogą Rockstar mocno nadwyrężyło moje nerwy przy GTA IV, który również na PC’tach ukazał się z poślizgiem a żeby jeszcze było mało, polskie wydanie było fatalne.
Takich gier jest coraz więcej a jak się tłumaczą sami twórcy? A że wersje konsolowe są trudniejsze w opracowaniu więc robi się je w pierwszej kolejności, a że kupowanie gier na rynku wtórnym niszczy ich strategie finansowe i tworzenie staje się nieopłacalne, w końcu że wersja PC’towa musi być bardziej dopracowana.
Jednym słowem stek bzdur. Dobra gra sprzeda się na wszystkie platformy równocześnie i osiągnie wspaniałe wyniki finansowe. To traktowanie wszystkich graczy na równi i kreatywne podejścia do tworzenia gier ma przyszłość vide Call of Duty: Modern Warfare z 13 milionami sprzedanych kopii do Maja 2009 roku.
Mam również wrażenie, że niektórzy twórcy sami strzelają sobie w kolano, gdyż reklamowanie tytułu osobno na konsole oraz PC’ty w późniejszym czasie kończy się tym, że PC’towcy zapominają o danej grze lub w to miejsce stawiają nowszą, często lepszą grę. Nowa gra jest ciekawsza chociażby dlatego, że gorąca atmosfera premiery wisi w powietrzu i grę się opisuje na serwisach branżowych. Gracz wtedy ma wybór: gra która jest nowa dla wszystkich czy gra która została już przez połowę graczy ograna i połowę fabuły poznaliśmy mimochodem.
Stać mnie nawet na grę za 250zł lecz takie “rozdzielanie” graczy na tych lepszych i gorszych strasznie mi się nie podoba. Nawet jeśli ma to związek z marketingiem, to pewnych granic nie powinno się przekraczać.
Jakie jest wyjście na te całe zło? Najlepiej grę kupić dopiero jak wyjdzie odpowiednik na PC’ta w przypadku konsolowców (gra wtedy powinna być tańsza a może nawet się zrównać z wersją PC’tową) a w przypadku posiadania PC’ta i konsoli, jakoś ścierpieć czas oczekiwania oraz wybrać wersję PC’tową. Do takiej akcji potrzeba jednak świadomych graczy oraz rozgłosu tak więc zapewne nic się nie zmieni.
A jakie Wy macie podejście do całej sprawy?
Komentarze
2 komentarzy dla “Gracz PC’towy gorszy od konsolowego?”Trackbacki
Zobcz co inni piszą na temat postu...-
[...] Osobiście z wielkim zaciekawieniem czekam na premierę gry i wiążę z nim duże nadzieje. Jedynie fakt dosyć dużej obsuwy wersji PC’towej względem konsolowej dosyć mocno deprymuje. Więcej na ten temat można przeczytać w artykule: gracz pc’towy gorszy od konsolowego? [...]
Wyraź swoje myśli
Napisz co o tym sądzisz...
a, jeśli chcesz zdjęcie obok swojego postu, zarejestruj się w serwisie gravatar!

Mam identyczne zdanie. Trochę cała sytuacja zaczyna być bulwersująca. Mimo że stać mnie na konsolę to po prostu mnie zupełnie nie rajcuje i nie zamierzam jej kupić tylko dlatego że gry wychodzą wcześniej.